4:0 na koniec rundy Jesiennej

W niedzielę o godzinie 13:00, seniorzy Rysia rozegrali swój ostatni mecz w pierwszej części sezonu. Każda z drużyn chciała zakończyć widowisko z 3 punktami na koncie i w dobrych nastrojach oczekiwać meczy rewanżowych.

Od początku widać było duże zaangażowanie i chęci do gry. To przekładało się na sytuacje bramkowe, których w pierwszej połowie było sporo. Około 20 minuty Marcin Gonczarek otrzymał dobrą piłkę od Adriana Stępnia i wprowadził się w pole karne. Puścił piłkę obok bramkarza lecz ten wytrącił go z równowagi, sędzia nie miał innej opcji jak wskazać na 11 metr bramki Passovi i tak też zrobił. Faulowany sam wymierzył sprawiedliwość i dał prowadzenie Rysiom. Po tej bramce Passovia ruszyła i po błędzie naszej obrony była bardzo blisko remisu. Jednak Rysie dobrze zaasekurowały swojego bramkarza. Przed przerwą padły jeszcze dwie bramki. Marcin Gonczarek ustrzelił hatt tricka, a dwoma asystami popisał się Kamil Wójcik. Najpierw nasz pomocnik przelobował bramkarza, a następnie pokonał go po dobrym dośrodkowaniu strzałem z głowy. Do przerwy wynik 3:0 dla gospodarzy.

Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. Nasza drużyna szybko podwyższyła prowadzenie po akcji Granoszewski – Gonczarek. Podawał ten pierwszy a swoje 4 trafienie tego dnia dorzucił Marcin. Do końca meczu było jeszcze kilka sytuacji do zdobycia bramki, zawodnicy z Passovi również starali się o trafienie. Jednak wynik spotkania już się nie zmienił. Ostatecznie Ryś wygrywa 4:0 z gośćmi z Passa.

Drużyna pokazała charakter i na przerwę może udać się z lepszymi nastrojami. Niestety runda jesienna nie była najlepsza w wykonaniu naszej drużyny. 18 punktów zebranych w 17 meczach to zdecydowanie nie jest to na co stać ten zespół. Teraz pozostaje chwila regeneracji i ciężka praca aby na wiosnę gra była dużo lepsza.

Wygrana z Przyszłością 🎊 ☺️

6 meczy – tyle trwała seria spotkań bez zwycięstwa naszej drużyny seniorskiej. 19 Września Ryś pokonał na swoim boisku zespół GLKSu Nadarzyn 6:2. Okazałe zwycięstwo poszło w niepamięć, a następne mecze były dalekie od ideału. W niektórych brakowało szczęścia, w innych skuteczności. Czarna seria została tymczasowo zatrzymana i po długim oczekiwaniu ekipa z Lasek zyskała 3pkt, które są na wagę 6.

W pierwszych minutach spotkania to gospodarze odważniej atakowali. Niewiele zabrakło aby szybko wyszli na prowadzenie, jednak piłka muśnięta przez napastnika Przyszłości minimalnie chybiła. W ciągu następnych minut Rysie zaczęły zyskiwać przewagę. Najpierw Marcin Gonczarek strzelał z pola karnego, ale bramkarz gospodarzy nie miał problemu z obroną. Prowadzenie przyniosła akcja z 44 minuty, w której to zawodnicy z Lasek odważnie podeszli pressingiem goalkeepera z Warszawy. Pod wpływem nacisku podał piłkę do Marcina Gonczarka, który posłał ją w pole karne. Adrian Stępień precyzyjnym strzałem z 10 metra dał upragnione prowadzenie tuż przed przerwą.

W drugiej połowie Rysie kontynuowały dobrą grę i nie dopuszczały gospodarzy do sytuacji strzeleckich. W 75 minucie piłkę na własnej połowie odebrał Dominik Fluder i celnym podaniem uruchomił asystenta przy pierwszej bramce – Marcina Gonczarka. Ten w sytuacji sam na sam nie pomylił się i podwyższył prowadzenie na 0:2. Po tym zdarzeniu Przyszłość chciała odrobić straty, piłkarze z Warszawy zaczęli napierać na bramkę Rysia. Jednak ich ataki były dobrze blokowane przez naszą defensywę. Nasza drużyna nastawiła się na kontry i to się opłaciło. 85 minuta przyniosła 3 bramkę po długim, celnym podaniu Adriana Stępnia. Piłkę przed polem karnym przyjął Kacper Gonczarek, wprowadził się w pole karne i oddał celny strzał w bliższy róg bramki. Było to premierowe trafienie naszego 16 letniego zawodnika i mamy nadzieję, że nie ostatnie!

Długo wyczekiwane zwycięstwo stało się faktem. Był to solidny mecz w wykonaniu naszej ekipy, pełen zaangażowania oraz woli walki i przede wszystkim skuteczności. Drużyna nie może jednak spocząć na laurach, już za tydzień ostatnie spotkanie w tej rundzie i szansa na kolejne ważne punkty i podniesienie morale przed przerwą. 💪

Dobry mecz, niekorzystny wynik w Laskach

Mecz z zespołem MKS Korona Góra Kalwaria rozpoczynał cykl ostatnich listopadowych meczy w tej rundzie dla Rysia. Przeciwnik przyjechał do Lasek z rekordem 9 meczy wygranych pod rząd, jednak nasza drużyna nie przestraszyła się i postawiła twarde warunki. Niestety dobrego meczu nie udało się przekuć na zdobycz punktową. Zapraszamy na relację z ostatniego meczu.

Pierwsza połowa meczu była bardzo wyrównana. Lekką przewagę w posiadaniu piłki mieli goście, którzy starali się atakować z bocznych sektorów boiska, ale to Ryś miał lepszą okazję do strzelenia bramki. Po dobrym przejęciu piłki i dwóch szybkich podaniach, nasz pomocnik znalazł się oko w oko z bramkarzem MKSu, jednak strzał z bocznej strefy pola karnego był niecelny. W 44 minucie czarny scenariusz z meczu z Sarmatą powtórzył się. Zawodnik Rysia wykonał wślizg w polu karnym, trafiając w piłkę i nogi rywala. Sędzia podyktował rzut karny i wręczył obrońcy drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną. Goście zamienili rzut karny na bramkę i chwilę później sędzia zagwizdał w pierwszej połowie po raz ostatni.

Pomimo utraty zawodnika Rysie nie załamały się. W drugiej połowie zawodnicy pokazali charakter i grając jednego zawodnika mniej stwarzali groźniejsze sytuacje. Raz refleksem popisał się bramkarz Korony, który obronił strzał niczym z beach socceru – płaska piłka odbita od ziemi poszybowała pod poprzeczkę. Innym razem zabrakło pół kroku aby dobić strzał z rzutu wolnego Marcina Gonczarka. Około 10 minut przed końcem siły na boisku zostały wyrównane. Zawodnik z Góry Kalwarii otrzymał drugą żółtą kartkę i został odesłany do szatni. Do końca meczu wynik nie był pewny utrzymania, ale ostatecznie już się nie zmienił.

Pomimo porażki nie był to zły mecz w wykonaniu naszego zespołu. Grając przez dłuższy czas w osłabieniu, zawodnicy pokazali charakter i jedność. Ogromnie szkoda, że za to punktów nie przyznają. Przed nami 2 ostatnie mecze i 6pkt potrzebnych nam jak rybom woda aby złapać oddech.

Słabej serii ciąg dalszy

Niestety w 14 kolejce Ligi Okręgowej, nasz zespół przegrywa z Piastem Piastów 3:1. Choć wynik nie do końca oddaje sytuację na boisku to jest to najważniejsza statystyka, za którą otrzymuje się punkty, których tak bardzo potrzebujemy.

Już w 12 minucie po pechowej interwencji głową naszego obrony było 1:0 dla Piasta. Gol samobójczy jednak nie podłamał drużyny i Rysie zaczęły przeważać. Niestety zabrakło skuteczności pod bramką rywala. Zespół z Lasek, 3 razy miał dogodną sytuację do strzelenia bramki wyrównującej. Najpierw nasi zawodnicy oddali dwa niecelne strzały z 16m, by później w groźnej sytuacji z boku bramki powtórzyć to zagranie. Kiedy wydawało się, że Piast przed przerwą nie zagrozi bramce, zawodnik gospodarzy oddał piękny strzał i posłał piłkę odbitą od poprzeczki w okienko bramki. Była to 43 min i chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę.

Druga odsłona przebiegała pod dyktando Rysia. Około 50 min nasz napastnik otrzymał podanie od bramkarza Piasta, jednak sytuacji sam na sam nie wykorzystał. Chwilę później, bo w 55min strzałem głową po dobrym dośrodkowaniu naszego kapitana, bramkę kontaktową zdobył Adrian Stępień. Ekipa z Lasek przeważała i dochodziła do sytuacji strzeleckich. Co prawda zawodnicy z Piasta dobrze blokowali swoje pole karne, to Rysie kilka razy strzelali z okolicy 16m. Niestety wszystkie strzały lądowały w środek bramki i nie były wyzwaniem dla bramkarza Piasta. W końcówce spotkania, prawie wszystkie siły zostały rzucone pod bramkę gospodarzy. Niestety w 87 min, znowu popełniamy błędy w obronie i po nieudanym wybiciu napastnik z Piastowa ustala wynik spotkania na 3:1.

Do końca rundy do wywalczenia zostały jeszcze 3 mecze aby odwrócić złą passę i znowu przynieść radość na twarze zawodników i trenera po meczu. Następny mecz nie będzie jednak spacerkiem, do Lasek przyjeżdża ekipa z Kalwarii, która ogrywając Teresin 3:0 zanotowała 9 zwycięstwo z rzędu. Będzie to dobra okazja aby przerwać obydwie serie i wskoczyć na właściwe tory!

Ryś vs Sarmata

13 kolejka była pierwszą bez udziału publiczności, i taki stan rzeczy najprawdopodobniej utrzyma się do końca rundy.

Mecz rozpoczął się od bramki gości w 12 minucie. Sarmata przechwycił piłkę w środku pola by następnie szybko podać ją do przodu. Napastnik wykorzystał sytuację sam na sam i dał prowadzenie Warszawiakom. Rysie nie byli dłużni i już 3 min później był remis. Po dobrym zagraniu naszego kapitana, piłkę do siatki skierował głową Bartłomiej Bochenek. W następnych minutach to ekipa z Lasek miała lepszą sytuację do objęcia prowadzenia. Jednak piłka po strzale napastnika w sytuacji 1vs1 z bramkarzem ominęła bramkę przeciwnika. W samej końcówce pierwszej połowy Ryś otrzymał dwa bardzo silne ciosy. Najpierw nasz środkowy obrońca otrzymał czerwoną kartkę, faulując na 25m zawodnika Sarmaty. Sędzia mógł w tej sytuacji pokazać żółtą kartkę, lecz z czerwonej również się wybroni. Chwila zamieszania i gospodarze zaczynali od rzutu wolnego, zdecydowali się na bezpośrednie uderzenie. Piłka trafiła w poprzeczkę i odbiła się od ziemi, gdy obrońcy wybili ją na rzut rożny sędzia zadecydował o uznaniu bramki dla Sarmaty. Niestety sędzia liniowy jako jedyny na boisku stwierdził, że piłka minęła linię bramkową a arbiter główny zaufał mu i uciekł od odpowiedzialności. Do przerwy Ryś schodził z boiska ze stratą jednej bramki i jednego zawodnika.

Od pierwszych minut drugiej połowy to gospodarze dominowali. Jednak pomimo sytuacji nie udawało się strzelić bramki wyrównującej. W końcu w 55 min, nasz kapitan Łukasz Szlubowski dopisał ( obok asysty ) również bramkę strzałem zza pola karnego. Pomimo gry w osłabieniu do 70 minuty drugiej połowy to Ryś był stroną dominującą. Niestety później w przeciągu 2 min nasza drużyna straciła dwie bramki. Najpierw w 70 min, strata piłki w środku pola i szybka kontra przyniosła prowadzenie zawodnikom Sarmaty. Chwilę później, pomocnik Rysia poślizgnął się blisko linii środkowej i zamiast ruszyć w stronę bramki rywala piłkę przechwycił zawodnik gości, który wykorzystał szansę. W 72 min spotkania było 2:4 dla gości. Gospodarze pomimo kilku dogodnych sytuacji nie potrafili ich wykorzystać. W 84 minucie Warszawiacy po kontrze wyprowadzili ostatni cios.

Mecz zakończył się przegraną Rysia 2:5.
Był to mecz, w którym musieliśmy walczyć w osłabieniu i do pewnego momentu dobrze wychodziło to naszym zawodnikom. Jednak w końcówce, Sarmata 3 razy wykorzystała szansę i to drużyna z Warszawy zgarnia pełną pulę. Z dobrych wiadomości do gry po kontuzjach wrócili Artur Igras ( 4 tygodnie przerwy ) oraz Kamil Więch ( 2 miesiące przerwy ). Jedziemy walczyć dalej o ligowe punkty, jednak ich suma do zgarnięcia zmniejsza się z każdym słabym meczem.

Powrót na tarczy z Ursusa :(

Wczoraj wieczorem zespół Rysia udał się na wyjazd do Ursusa na mecz z SEMPem Ursynów. Gospodarze po 11 kolejkach zajmowali 15 miejsce tabeli z 8 oczkami na koncie.

Pierwsze 10 minut wyglądało całkiem dobrze w wykonaniu naszej drużyny. Zawodnicy z Lasek starali się wykorzystać wolne przestrzenie w bocznych sektorach boiska, efektem czego była akcja z lewej strony. Dominik Fluder wpadł w pole karne i oddał strzał w poprzeczkę, niestety dobitka naszego pomocnika trafiła w słupek. Na domiar złego w 21 minucie boisko musiał opuścić kontuzjowany Przemysław Pietrajtys – naderwanie mięśnia czworogłowego. Zastąpił go Igor Zieliński, który niedługo po wejściu mógł dać prowadzenie Rysiom, jednak w sytuacji sam na sam stracił kontrolę nad piłką, którą przejął bramkarz SEMPa. Kolejne minuty upływały na powolnym rozgrywaniu z jednej i drugiej strony, a okazji strzeleckich było jak na lekarstwo.

Po przerwie nasz zespół podszedł bliżej przeciwnika i gdy wydawało się, że przejmiemy inicjatywę zespół SEMPa bezlitośnie nas skarcił. Środkowy pomocnik gospodarzy posłał piłkę w okolice narożnika pola karnego, do futbolówki pierwszy dopadł napastnik, tym samym wyprzedzając naszego bramkarza, i oddał strzał do pustej bramki. W 56 min było 1:0. Następne minuty to nieudolne próby ataku zespołu Rysia przerywane przez kontry zawodników gospodarzy. Do końca spotkania SEMP strzelił jeszcze 3 bramki a zawodnicy z Lasek żadnej. Ostatecznie przegrywamy spotkanie 4:0.

Był to jeden ze słabszych meczy naszego zespołu, jeżeli nie najsłabszy w tym sezonie. Zespół musi przełknąć tą gorzką pigułkę, zagryźć zęby i wziąć się w garść jeżeli nie chcemy dać uciec innym drużynom w tabeli.

Zmiana organizacji meczy 📣

W związku z wprowadzeniem “żółtej strefy”, Mazowiecki Związek Piłki Nożnej zdecydował o zmianie regulaminu rozgrywania meczy. Najważniejsze postanowienia to: – mecze rozgrywane bez udziału kibiców gości; – ograniczenie łącznej ilosci osób na obiekcie do 100 osób; Szczegóły oraz cały komunikat przedstawiamy poniżej.

Remis z liderem 🔥

11 kolejka zapowiadała wielkie emocje w Laskach. Tym razem nasza drużyna mierzyła się z obecnym liderem grupy, zespołem UKS Orzeł Baniocha. Goście rozpoczęli sezon od 9 zwycięstw, a w 10 kolejce nieoczekiwanie ulegli wysoko (0:5) zespołowi KS Teresin. Gracze Orła chcieli zmazać złe wrażenie po ostatnim meczu i wywieźć z terenu Rysia 3pkt.

W początkowej fazie meczu to goście stwarzali sobie sytuacje bramkowe, po jednej z nich nasz obrońca musiał wybijać piłkę z linii bramkowej. Było to poważne ostrzeżenie ze strony Orła. Po około 15 minutach nasz zespół zaczął dłużej operować piłką i podchodzić pod pole karne przeciwnika. Dobry moment gry został wykorzystany. Po celnej wrzutce z rzutu rożnego, najwyżej w polu karnym wyskoczył Przemysław Pietrajtys i mocnym strzałem nie dał szans bramkarzowi rywala. W 36 minucie Rysie wyszły na prowadzenie, którego nie oddały już przed przerwą.

Druga połowa rozpoczęła się ponownie od ataków gości. Podrażniony lider niestety szybko doprowadził do remisu. Pomocnik Orła przedarł się skrzydłem w nasze pole karne, następnie minął kolejnego obrońcę i zdobył bramkę wyrównującą. Mecz w 47 minucie rozpoczął się na nowo. Zespół z Baniochy zapragnął więcej i wciąż napierał na bramkę Rysiów. Nasza ekipa starała się odpierać ataki przeprowadzane przez gości ale nie było to proste zadanie. Mniej więcej od 70 minuty spotkania, mecz przerodził się w festiwal emocji. Bramkarz Rysia Adrian Osiński wyczyniał cuda aby piłka nie wpadła do bramki, pomagały mu w tym poprzeczka oraz słupki, które zespół Baniochy obijał parokrotnie. Końcówka przyniosła jeszcze więcej zdarzeń, trwała wymiana ciosów pomiędzy zespołami. I choć to goście mieli bardzo dobre sytuacje, w tym sam na sam z bramkarzem to nasz goalkeeper postawił mur i nie dał się pokonać już do końca spotkania.

Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1:1. Drużyna zostawiła dużo zdrowia na boisku walcząc do ostatnich minut o 3pkt. Nie zawiedli zawodnicy, nie zawiedli również kibice, którym chcemy podziękować za obecność. W następnej kolejce czeka nas wyjazd do Ursusa na mecz z SEMPem i bój o kolejne ligowe punkty. Do zobaczenia!

Przedszkolaki do boju 😊

Wychodząc naprzeciw Waszym oczekiwaniom, z wielką radością możemy zaprosić na zajęcia w ramach Przedszkoli Rysia. Z powodów epidemiologicznych nie możemy orgaznizować spotkań w przedszkolach dlatego czas i miejsce zajęć został zmieniony. W każdą sobotę zaczynając od 10.10, zapraszamy do Hali szkoły w Izabelinie na ulicy 3-Go Maja 49 przedszkolaki chętne dobrej zabawy połączonej ze sportem.

Będą to zajęcia ogólnorozwojowe dla dzieci w wieku 3-6 lat. Uczestnicy poznają podstawy piłk nożnej poprzez rozmaite zabawy oraz gry ruchowe. Dzięki zajęciom dbamy o prawidłowy rozwój dziecka, kształcimi jego koordynację, percepcję i umiejętność pracy w zespole, zapewniając mu przy tym dużo radości oraz uśmiechu na twarzy. Będzie to wspaniała przygoda, pod przewodnictwem trenera WIktora Warenika.

Wszystkie chętne osoby prosimy o kontakt z trenerem
@: wiktor.warenik@ryslaski.pl
tel: 572 520 068

W zgłoszeniu prosimy o zawarcie poniższych informacji:- imię i nazwisko dziecka;
– wiek;
– przedszkole, do którego uczęszcza;
– kontakt do opiekuna.
Wyruszcie z nami w tą niezapomnianą podróż. Do zobaczenia 🙂

Przegrana w Grodzisku

W 10 kolejce nasz zespół seniorski pojechał do Grodziska na mecz z rezerwami tamtejszej Pogoni. Rysie na ten mecz jechały w dobrych nastrojach po efektownym zwycięstwie u siebie 6:2 z ekipą GLKS Nadarzyn.

Pierwsze 10 minut to przespany czas w naszym wykonaniu. Ekipa Pogoni kontrolowała piłkę i szybko wyszli na prowadzenie. W 6 minucie spotkania pomocnik Pogoni wykorzystał błąd obrony w bocznym sektorze boiska i wszedł w pole karne. Dogranie z boku wykorzystał napastnik gospodarzy, tym samym otwierając wynik spotkania. Przez następne minuty obydwu drużynom ciężko było sforsować obronę rywala i dojść do dogodniej sytuacji bramkowej. Zazwyczaj próby kończyły się tuż pod polem karnym przeciwnika.

Druga połowa przebiegała dobrze dla zespołu Rysia, nasi zawodnicy wywierali presję na rywalach często szybko kończąc ich akcje. W kilku sytuacjach zabrakło lepszego ostatniego podania, które pozwoliłoby na dojście do pozycji strzeleckiej. Drużyna Pogoni była dobrze ustawiona w defensywie i umiejętnie rozbijała nasze ataki. Przez ostatnie 20 minut Rysie, podeszły wyżej chcąc powalczyć o zdobycie bramki. Spowodowało to niestety większe przestrzenie z tyłu z czego dwukrotnie skorzystali przeciwnicy. Pierwsza sytuacja powstała z naszej straty pod polem karnym gospodarzy, szybka kontra doprowadziła gospodarzy pod nasze pole karne, gdzie napastnik sprytnie wykorzystał nogi naszego obrońcy. Sędzia musiał gwizdnąć rzut karny. Na bramce jednak bardzo dobrze spisał się Adrian Osiński i wyczuł intencje rywala! – film z obrony karnego poniżej. Po tym zdarzeniu wzrosła wiara w szczęśliwe zakończenie, jednak w 86 minucie kolejny kontratak przeciwnika zakończył się już bramką. Drużyna walczyła do końca jednak nie udało się odrobić straty.

Obrona rzutu karnego

Pomimo przegranej 2:0, nie był to zły mecz w naszym wykonaniu. Zabrakło lepszych decyzji w okolicach pola karnego rywala i większego zdecydowania w kilku sytuacjach. To przełożyło się na niewiele sytuacji bramkowych. Drużyna walczyła do końca i zostawiła dużo zdrowia na boisku.