TWIERDZA LOTNIKÓW ZDOBYTA Z GŁOWĄ

W sobotę 14.09 seniorski zespół Rysia Laski rozegrał 6 spotkanie Ligii Okręgowej. Rywalem naszej ekipy była drużyna RKS Okęcie. Lotnicy po pięciu rozegranych kolejkach byli najwyżej plasującym się w tabeli beniaminkiem w lidze. W 5 meczach zdobyli 10 punktów, w skład których wchodziły 3 wygrane, 1 remis i 1 porażka. Dodatkowym atutem ekipy RKSu był status gospodarza. Warszawiacy ostatni mecz u siebie przegrali 11.04.2018 roku, po drodze notując zdecydowaną większość zwycięstw i kilka remisów. Zdobycie 3 punktów było trudnym wyzwaniem, jednak cytując słowa piosenki Anny Jantar „Nic nie może przecież wiecznie trwać, co zesłał los trzeba będzie stracić”, w sobotę los zesłał Rysiów, którzy podołali zadaniu i po ciężkim meczu zabrali 3pkt na Wieczorka 50.

Od początku spotkania gospodarze pokazywali dlaczego nikt nie wywiózł 3 pkt z ich boiska przez ostatnie 522 dni. RKS był dobrze zorganizowany i chciał szybko zaznaczyć swoją dominację. Przez pierwsze 15min zmusili Rysiów do głębokiej defensywy i ciągłego odpierania ataków. Napór zaowocował w kilka groźnych sytuacji bramkowych, jednak zawodnikom Okęcia zabrakło skuteczności w ostatecznej fazie akcji. Drużyna z Lasek zareagowała na wydarzenia boiskowe. Zawodnicy podeszli nieco wyżej i angażowali więcej sił w tworzenie akcji ofensywnych. Tych jednak było jak na lekarstwo i do końca pierwszej połowy przewagę mieli gospodarze. Goście mieli bardzo dobrą sytuację w ostatniej akcji tej odsłony spotkania, jednak podobnie jak zawodnikom Okęcia, skrzydłowemu Rysia zabrakło skuteczności i do przerwy bramki nie padły.

Przerwa przyniosła korekty ustawienia oraz uwagi taktyczne od trenera. Zawodnicy wiedzieli, że jeżeli chcą powalczyć o 3pkt muszą zacząć stwarzać sytuacje bramkowe oraz oddawać więcej strzałów. „Mur  trzeba przebić z głową, a nie głową”, to był cel ekipy z Lasek na drugą połowę.

Po raz kolejny przerwa pozytywnie wpłynęła na grę w wykonaniu Rysiów. Drużyna gości wyszła odważniejsza, pewniejsza swoich umiejętności. Dobra gra obronna gości skutecznie blokowała ataki przeciwników. Kluczem była wzajemna asekuracja, która powodowała, że zawsze w ostatniej chwili udawało się przechwycić piłkę od zawodników RKSu. Nadeszła 60 minuta meczu, wtedy na linii gotowy do zmiany stanął ten, który w ostatnich 3 meczach strzelał ważne bramki. Zawodnik, który z dumą na plecach nosi numer 9. W drużynie nazywany „Jokerem” , „Zadaniowcem” oraz „Czarną Perłą Mozambiku” Emil Biegun, którego zadaniem było podtrzymanie passy strzeleckiej i zburzenie murów twierdzy Okęcia. Napastnik popularnych Rysiów nie zawiódł i strzelając dwie bramki przypieczętował zwycięstwo gości. Pierwsza padła w 78 minucie spotkania. Po przejęciu piłki w środku pola Dominik Fluder dostrzegł niepilnowanego Bieguna i popisał się celnym długim podaniem na wolne pole. Bramkarz gospodarzy wyszedł kilka metrów w przód co skrupulatnie wykorzystał Emil, który pięknym strzałem z 35 metra przelobował golkipera Okęcia. Po tej bramce zawodnicy wiedzieli, że gospodarze zaatakują ze zdwojoną siłą. To dało więcej miejsca na akcje ofensywne Rysiów, których było coraz więcej. 86 minuta przyniosła drugiego i ostatniego gola w tym meczu. Po zamieszaniu w polu karnym, w którym pomimo dobrej pozycji zawodnicy nie oddawali strzałów piłka po podaniu Karola Wojtasa trafiła do napastnika Rysia, który wiedział co z nią zrobić i płaskim strzałem obok bramkarza posłał futbolówkę do bramki. Do ostatniego gwizdka nic się nie zmieniło i zawodnicy z Wieczorka zabrali 3pkt z trudnego terenu.

W wielu fragmentach tego spotkania ekipa z Lasek nie była drużyną dominującą, jednak zawodnicy zostawili serce i ogrom zaangażowania na boisku. Pełna pula punktów cieszy, jednak przed Rysiami kolejne wyzwania. Następny mecz już w niedzielę o godzinie 16 w Laskach z drużyną GLKS Nadarzyn. Serdecznie zapraszamy! Po raz kolejny chcemy podziękować kibicom, którzy są z nami na meczach wyjazdowych!


#DoBojuRyś!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *